„Znikanie” Izabeli Morskiej

Odkąd zaczęła się ta cała kwarantanna, przeczytałam 15 książek. Wśród nich większość określona została mianownikiem „bestsellera”, co współcześnie oznacza, że rekordowo dużo egzemplarzy zamówili pośrednicy typu empik, amazon i tym podobne platformy sprzedażowe. Nie ma to przełożenia na ilość osób, które daną książkę przeczyta i uzna za wartościową, bo często „bestseller” dorabia się swojego tytułu przed premierą i nie chodzi tu o detaliczny pre order.

Czytałam więc książki złe, od których krwawiły oczy i musiałam przerywać lekturę niemal co stronę, jak i takie, które połykałam w całości, za jednym zamachem bez przerwy na łyk herbaty, która zdążyła już całkiem ostygnąć. Jedne rezonowały we mnie głęboko, wnosząc nowe wartości, inne zapominałam całkowicie wraz z zamknięciem ich okładki.

Ta, którą dzisiaj skończyłam poruszyła bardzo wielopłaszczyznowo moje jestestwo i pozostawiła po sobie niedosyt. Dlatego muszę się nią podzielić. „Znikanie” Izabeli Morskiej zostało wydane 2. października 2019 roku, jest więc to książka nowa, którą dopiero teraz mogłam przeczytać. Dziwnie było mi się do niej zabrać, ponieważ znam osobiście autorkę i chociaż nie wiąże nas żadna relacja, nawet koleżeńska, to jednak w czasie, gdy ta książka powstawała (a dokładniej jej ostatnie szlify) to łączyła mnie z jej osobą relacja najintymniejsza z możliwych, a mianowicie pomieszkiwałam w jej domu, opiekując się jej trzema kotami i pisząc swoją pracę magisterską.

36488ab7-7436-4497-8ab7-c121cf89d819

Sama Izabela Morska jest tematem na niejedno opracowanie naukowe, jako ikona polskiej literatury, a w literaturze tej wybitna postać społeczności LGBT+. I to co w „Znikaniu” porusza mnie z całą swoją intensywnością, to nakreślenie tej tożsamości lesbijskiej w kontekście systemowo – społecznej sytuacji jaka ją spotkała. Autorka przywołuje wydarzenia ale też atmosferę życia w Polsce, w latach, o których ja pisałam w swojej pracy, to jest po roku 2010. Dekada rozbudzonych nadziei, które okazały się być latami triumfu środowisk prawicowych i organizacji z falangą w tle. Dekada, która rozpoczęła się wskrzeszeniem feministycznego magazynu „Furia”, festiwalem kultury lesbijskiej O’less a zakończyła się krwawym marszem równości w Białymstoku, samobójstwem Milo i udaremnionym zamachem bombowym przed marszem równości w Lublinie. Dzięki Morskiej mogłam przypomnieć sobie wybitne postaci lesbijskiego świata kultury, ale też nikt tak dobrze jak ona nie opisał jak to jest, żyć w kraju gdzie można stać się chorym z nienawiści. Jak krok po kroku, dzień po dniu doznajemy mikrourazów, od mikroprzemocy. Ot, takie tam żarty słowne. Uwagi, komentarze. Na ulicy, w dzienniku, w radio, w tramwaju. Lepiej wyłączyć tv, wyrzucić radio, schodzić z drogi, nie wychodzić z domu. Nie prowokować. Jak od ciągłego życia w napięciu sztywnieją mięśnie, twardnieje skóra, tracimy czucie. Nie, nie twierdzę, że przyczyną choroby bohaterki książki jest homofobia, ale doskonale rozpoznaję opisane przez nią mechanizmy, atmosferę, poczucie degradacji i poniżenia jakie towarzyszy jej w życiu codziennym. Śmieszą mnie recenzje, w których heteroseksualni krytycy zarzucają autorce „robienie z siebie ofiary”. Z pozycji uprzywilejowanej ich horyzont pozostaje bardzo zawężony. Jednak zarówno ja, jak i moja żona i kilka tysięcy innych osób nie hetero z łatwością rozpoznajemy te mechanizmy. W miejscu pracy, w miejscu odosobnienia, w internecie. Jak musimy cedzić słowa, autocenzurować, uważać, być czujne.

Kolejnym aspektem, który dotknął mnie do żywego, jest opis rzeczywistości polskiego systemu zdrowia, temu, któremu aktualnie (kwiecień 2020) wystawia się laurki i pieje peany na część dzielnego personelu medycznego, co 16 godzin, 24, 48 na nogach aby ratować ludzkość. Książka Morskiej przypomina, że po za epidemią, to Ci sami ludzie, ten sam system, działali niewydolnie i mniej heroicznie. Opisy odbijania się od drzwi kolejnych gabinetów i trywialne rady lekarzy, którym naprawdę jest wszystko jedno przeniosły mnie w czasie do chwil, kiedy mój własny ojciec stał się takim nie-człowiekiem, przedmiotem, problemem zajmującym szpitalne łóżko. Biurokracja, spychologia, słowa „pan i tak już umiera, łózko pan zajmuje”. Sugestie lekarki z hospicjum domowego, odwiedzającej pacjenta raz na 2 tygodnie, że jeśli czuje duszności (ojciec miał raka płuc) to żeby wziął afobam (xanax) i się uspokoił, bo to z nerwów on się dusi, a nie z powodu zmian w płucach. I żeby nie wzywać pogotowia, pogotowie jest dla poważnych przypadków, gdzie można życie uratować.Nie wspominając już o tym, że mój tata był spawaczem i co roku przechodził badania okresowe, w tym pulmonologiczne, i w sierpniu 2018 plamy na prześwietleniu oznaczono jako „do dalszej obserwacji”. Żadnych dodatkowych badań, do widzenia, proszę przyjść za rok. Zmarł w lipcu 2019.

Ta proza jest opowieścią o świecie, który jest chory, o ciele, które jest chore ale o w pełni sprawnym, wybitnym umyśle i wrażliwej duszy (w jej niereligijnym tego słowa znaczeniu.) Porównanie do Sontag jest jak najbardziej trafione, jednak, gdy ta pierwsza pisze w pod koniec lat 70 w Nowym Yorku, w czasie wielkich nadziei i ruchów emancypacyjnych kobiet, przedstawicieli ras niebiałych i innych nieuprzywilejowanych grup, tak Morska 40 lat później umiejscawia swoje dzieło w czasach w których nadziei raczej już nie ma. Mimo to, książka nie jest przygnębiająca, jest realistyczna i inspirująca. Myślę, że nieprzypadkowo jej lektura przypada na czas kwarantanny, ponieważ utwierdza mnie w przekonaniu jak ważne jest budowanie sieci wsparcia, pomocy, opieki. Jak ważne relacje. Że musimy w życiu oglądać się za siebie, na tych, którym może chwilowo nie idzie tak jak nam świetnie. Żeby nie zostać ze wszystkim samemu.

Dziękuję za te książkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.