Gdzie jedzą Ninusy, czyli przewodnik po trójmiejskich knajpach, dla osób z Warszawy i okolic. Część I – owoce morza.

Mieszkanie w Trójmieście jest czymś w rodzaju złotego grala dla pracowników korporacji z polski centralnej i południowej. Mamy bowiem dostęp do plaż, wody słonej, słodkiej, kranowej, nadającej się do spożycia, a wszystko to w otoczeniu lasów i pięknych okoliczności przyrody. Do tego zabudowa pozostaje nadal mniej przytłaczająca niż w Warszawie, powietrze nawet w najgorsze dni lepsze jest, niż najlepszego dnia w Krakowie. Z kolei mieszkańcy małych miejscowości typu Olsztyn zazdroszczą nam miejsc pracy, godziwego wynagrodzenia i Ikei. Gdańsk jest najlepszym miastem do życia w całej Polsce, według Quality of Life Index 2019, opublikowanym na portalu Numbeo w styczniu b.r. (82 miejscie na świecie, 30 w Europie).

andrea-anastasakis-GZmxOByPubM-unsplashfot. Andrea Anastasakis

Oznacza to, że wygrałyśmy życie. Z tego powodu, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, często dostajemy zapytania na temat „gdzie tu można dobrze zjeść/ wypić/ doświadczyć”. Ponieważ od kilku tygodni w odpowidzi na te pytania powtarzamy się, postanowiłyśmy rozpocząć nowy cykl wpisów, zatytułowany roboczo „gdzie jedzą ninusy”. Dalszy podtytuł nawiązuje satyrycznie i przyjaźnie do lokalizacji z jakich najczęściej prosi się nas o rekomendacje, czyli Warszawa i okolice. Polecamy wam subiektywnie, nasze ulubione miejsca, kierując się tylko i wyłącznie smakiem / ceną / jakością produktów i atmosferą miejsca, wedle naszego uznania. Oceniamy tylko potrawy bezmięsne i napoje bezalkoholowe. Żadne z tych miejsc nie płaci nam jedzeniem, ani pieniądzem za nasze opinie. Piszemy tylko o miejscach w których faktycznie jadłyśmy, nic z polecanych knajp, co są modne, ale znamy tylko z internetu. Stawiamy na nasze doświadczenie. Zapraszamy was w podróż po smakach i zapachach, które powodują, że nie jesteśmy w stanie wytrwać na żadnej diecie. Na pierwszy ogień idą frutti di mare –  Zapraszamy!

1. Honolulu wise food, Gdynia, ul. Starowiejska 40.

52729370_2150033228424897_1740654493067902976_ofot. Honolulu Wisefood

Miejsce zrodzone z prawdziwej pasji i miłości do surferskiego stylu życia. Gdynia, nazywa polską kalifornią, stała się przystanią dla ich food tracka, z którego karmili ludzi wysokiej jakości owocami morza w niespotykanych dotąd konfiguracjach. To są najlepsze kalmary jakie jadłyśmy w życiu, aromatyczne krewetki i pożywne bowle  z hawajską nutą. To jest samodzielnie wypiekane pieczywo i szczodry garnisz, grillowany ser haloumi i świeży kokos !!! Do tego wystrój, który przenosi nas do lat 90′ plakaty z „bravo” na ścianach i miejska dżungla z roślin, ktore można kupić i / lub adoptować! Do tego nieźle wam namieszają wspaniałymi coctailami w wersji alkoholowej i tej bez %. To wszystko sprawia, że zaciągamy tam każdą delegację z Warszawy, która nas odwiedzi. Jeszcze nikt nie pożałował 🙂

24774905_1595986707162888_979141833628514912_nfot. Honolulu Wisefood

2. Santo Porto, Gdynia, ul. Żołnierzy Pierwszej Armii Wojska Polskiego 10 (Kamienna Góra)

santoportofot. Santo Porto

Jeśli ktoś, tak jak my, obejrzał WSZYSTKIE odcinki Kuchennych Rewolucji, zbiera magazyny z Magdą Gessler na okładce i czyta jej wszystkie biografie, to wie, że kiedy Królowa Resteuratorów otwiera swoją restaurację w Trójmieście, to trzeba spróbować tego menu! Nie sposób nie docenić wystroju. Wielu lokalom brakuje polotu,  i finezji, wyjścia po za ekspozycje z IKEI i pintresta. Lokal firmowany nazwiskiem Wielkiej Artystki, musi się wyróżniać i wyróżnia się najwyższą dbałością o detale, świetnej jakości tkaninami, dodatkami, gra lustrami i rozproszonym światłem, oraz odważnymi kolorami, dzięki którym szybko zapomina się, że jesteśmy w Polsce. Jednak to co najbardziej przykuwa naszą uwagę to wielka chłodzona lada, na której spoczywają ryby o jakich nam się nawet nie śniło. Leather Jacket, Papugoryba, Beryks, Rabbit fish i wiele innych egzotycznych stworzeń, z całego świata. Żadna inna restauracja w Trójmieście nie oferuje takiego wyboru ŚWIEŻYCH ryb. Po długim namyśle i dokładnej prezentacji ze strony obługi pozostaje już tylko zamówić przystawki, i czekać na ucztę smaków. Nie zawiodłysmy się. Nasze kubki smakowe oszalały już przy sardynkach z sosem aioli, potem urzekła je pyszna zupa rybna, a  całkowitej rozkoszy uległy przy daniach głównych. Jakimś cudem jeszcze zmieścił się deser.

madziafot. Santo Porto

3. Z założenia, nie piszemy o sieciówkach. Chcemy mówić wam o miejscach, jakich w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu nie znajdziecie. Dlatego, mimo świetnej jakości produktu i wspaniałego smaku, nie napiszemy wam o naszych wizytach w Shrimp House Gdynia czy AIOLI Cantine, bo to znają wszyscy. Napiszemy wam tylko o lokalnych petardach. W następnym wydaniu… pizza!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s