Depresja

Trochę nie w porę, bo czas najwyższej popularności depresji przypada na słotną, polską jesień, ale nigdy nie byłyśmy osobami kurczowo trzymającymi się terminów.

Depresja, jako zdiagnozowana choroba o kodzie F33 (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10) towarzyszy nam od lat. Jest elementem naszej tożsamości, dlatego, kiedy zaczęłśsmy się spotykać, nawet o niej nie wspominałyśmy, na pierwszych randkach traktując to jako coś normalnego. Bo dla nas jest normalne i możemy się tylko cieszyć, że doskonale się rozumiemy i w tej kwestii. Ludzie na całym świecie wstają rano, zażywają hormony, inuslinę lub inne leki, które przywracają równowagę w ich organizmie. My wstajemy rano i zażywamy Selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny. Co ciekawe, osoby chore na cukrzycę, czy choroby tarczycy nie muszą się z tego tłumaczyć. Informacja, że zażywasz leki przeciwdepresyjne budzi często niezdrową ciekawość, źle rozumianą troskę, lub zwyczajny lęk. Czy to nie ironiczne, że fakt dbania o swoje zdrowie powoduje lęk, podczas, gdy to nieleczona depresja może doprowadzić do tragedii? (Samobójstwa lub epizodów psychotycznych).

Depresja jest bardzo popularnym i demokratycznym zaburzeniem. Dotyka osoby niemal w każdym wieku, każdej płci i statusie społecznym. Nadal jednak wymaga większej uwagi i empatii. Brakuje edukacji i poważnego potraktowania tej choroby, jako choroby właśnie, a nie lenistwa czy złej woli pacjenta. Przyczyny depresji są bardzo zróżnicowane i rozległe. Nie ma sensu analizować ich tutaj. Podstawowym narzędziem do walki z tą chorobą jest akceptacja, również tego, że nie jesteśmy w stanie racjonalnie uzasadnić, czemu chorujemy, ani kiedy to minie. Epizody depresyjne trwają od kilku tygodni do kilkunastu miesięcy, mają różne nasilenie i objawy. Fakt, że ktoś nie jest w stanie wstać z łóżka i wykonywać najprostszych codziennych czynności, jest z reguły jednym z ostatnich, alarmującym objawem. Epizod zaczyna się dużo, dużo wcześniej i może przebiegać początkowo niezauważony (co nie znaczy bezobjawowy) przez samą osobę chorującą na depresję. Może polegać na ciągłym zmęczeniu, braku apetytu, senności, bólach o szerokim spektrum występowania i intensywności. Większość tej choroby rozgrywa się w głowie, dlatego trudno ją zauważyć i trudno pomoc, ponieważ kontakt z osobą w epizodzie jest utrudniony. Nie dlatego, że ona nie chce się z nami komunikować, tylko dlatego, że nie potrafi. Może „nie potrafić” wykonać rzeczy, w których była dotąd świetna, może nie pamiętać o spotkaniach, datach, czy faktach. Mózg osoby w depresji działa wolniej i inaczej niż u zdrowego człowieka. Nie znaczy to jednak, że osoba, która zapada na tę chorobę, przestaje być osobą, którą znamy, lubimy, o którą się martwimy. Pozostaje nią, jednak odgradza się od świata zewnętrznego, izoluje, wycofuje w głąb siebie. I tylko ona sama może zdecydować o odwróceniu tego procesu, nie da się jej wyciągnąć na siłę. Nie znaczy to jednak, że jest to zaburzenie woli, że „wystarczy chcieć” i już jest po wszystkim. Choroba ta jest skomplikowana i podstępna.

Podstawą do jej wyleczenia jest farmakologia, terapia i wsparcie osób bliskich. O dwóch pierwszych czynnikach decyduje lekarz. Dobry psychiatra prowadzi szczegółowy wywiad, zleci badania zanim dobierze leki, które potrzebują około 2 tygodni aby zacząć działać. Szybkie rozwiązania nie istnieją. Często pierwsze objawy depresji maskuje się, sięgając po alkohol lub narkotyki. Substancje te faktycznie blokują przez pewien czas objawy, po to tylko, by po paru godzinach wróciły ze zdwojoną siłą. Podczas brania leków, zażywanie substancji psychoaktywnych może spowodować poważne uszkodzenia mózgu i szereg problemów neurologicznych, np. polineuropatię. Warto o tym pamiętać, zanim zaczniecie kogoś namawiać do picia alkoholu, nieśmiertelnymi tekstami pt „ze mną się nie napijesz?”.

Terapia to drugi krok, który wymaga dużego samozaparcia. Psychiatra wystawia skierowanie, z którym należy zgłosić się do odpowiedniego ośrodka. Terapia indywidualna pomaga otworzyć się pacjentowi w izolacji. Terapia grupowa pomaga spojrzeć na swoje funkcjonowanie w relacjach i pomaga „wyjść do ludzi”. Depresje można leczyć na NFZ, można robić to też prywatnie. To nie metoda płatności decyduje o skuteczności, ale osobiste odczucia. Jeśli podczas sesji czujemy dyskomfort, to znaczy, że terapia działa, ale jeśli przekraczane są nasze granice, terapeuta napawa nas lękiem, lub nie zachowuje się profesjonalnie, trzeba go zmienić. Terapii nie robi się po to, żeby zadowolić innych, zawsze robi się ją dla siebie. Tylko tak może być skuteczna.

Wsparcie. Jeśli mamy rodzinę i przyjaciół, którym możemy powiedzieć o naszej chorobie, to jest to naprawdę duży sukces. Ludzie, którym na nas zależy, będą chcieli pogłebić swoją wiedze na temat depresji i uszanują nasze granice. Jeśli jednak mamy nadmiernie opiekuńczych i kontrolujących bliskich, którzy nie rozumieją naszej choroby, nie wymagajmy tego od nich na siłę. Warto poszukać grup wsparcia w formie grup samopomocowych, czy to wirtualnych, czy w świecie rzeczywistym. (Przydatne linki na końcu artykułu).

Depresja a orientacja psychoseksualna? Nie jest zaskoczeniem, że funkcjonując jako mniejszość, narażeni jesteśmy bardziej na występowanie zaburzeń zdrowia psychicznego w tym depresji, która objawia się wśród społeczności LGBT+ nawet 5x częściej niż w populacji ogólnej. (Raport KHP – Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce 2015-2016). Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę skale homofobii, mowę nienawiści i akty przemocy na tle politycznym. Niemniej jednak uzyskanie pomocy przez osoby LGBT+ jest utrudnione przez samych lekarzy. Pomimo wykreślenia homoseksualizmy z listy chorób (17 maja 1990) przez Światową Organizację Zdrowia, są na świecie, i w polsce lekarze ignorujący ten fakt. Do osób takich zalicza się m.in. doktor psychiatrii i seksuologii Apolonia Szarkowicz-Młyńska z Olsztyna. Mimo, że skutecznie pomaga wyjść z depresji, to orientacje psychoseksualną inną niż hetero, ta wybitna specjalistka komentuje jako zaburzenie i obszar do pracy terapeutycznej. Warto przed udaniem się do lekarza, poczytać opinie na jego temat. A osoby takie jak Dr Szarkowicz warto zgłaszać do Okręgowej Izby Lekarskiej lub Rzecznika Praw Pacjenta. Ale to już po epizodzie depresyjnym, kiedy ma się czas i ochotę na walkę z systemem.

 

ccektoaswh0dha6ly9vy2rulmv1l2pjbxnnzwrvbmv0qnvja2v0lzuwmmq5mwewltywnmmtngu4zs05njhiltq2mzzhnmjjogmzos5qcgerkwlnap4a

Przydatne Linki:

Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji

Kampania Twarze Depresji

Anonimowi Depresanci

Raport KPH

Anxiety and Depression for LGBTQ People  (english)

Depression in the LGBT Population by Michael Kerr (english)

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s