Ciałopozytywność

Co jest z nami nie tak?
W tym roku nie zdążyłyśmy wypracować na wakacje wymarzonych perfect bikini body, nie zrzuciłyśmy zbędnych kilogramów po zimie i nie zaprezentujemy na plaży figury modelek. 
Jak się z tym czujemy? Bardzo ambiwalentnie.

lushfot. Lush Cosmetics

 
Dlaczego? Bo XXI. wiek przygotował dla nas gotowy kanon piękna, w którym nie ma miejsca na fałdki, owłosienie, rozstępy i blizny. Tak przynajmniej jest na pierwszy rzut oka. Okładki modnych magazynów i telewizyjne reklamy krzyczą do nas, że jesteśmy brzydkie i nieatrakcyjne, bo dawno przestałyśmy nosić rozmiar 36.
Ale to tylko pół prawdy.

marcelailustracja: Marcela Sabia, więcej TU

Nasze początki
W wakacje 2017 roku zaczęła się nasza przygoda z odkrywaniem „ciałopozytywności”. Nasza znajoma fotografka – Anna Maria Biniecka zaproponowała dziewczyński wypad za miasto. Wraz z z Anną i Sonią wyruszyłyśmy kamperem do Jastarni. W czasie 24 godzin spędzonych razem miałyśmy okazję odwiedzić plażę nudystów i zmierzyć się z publicznym pokazaniem nagiego ciała. Zaowocowało to wielogodzinnymi rozmowami o kompleksach, podejściu do swoich niedoskonałości i sprzeciwie wobec usuwania owłosienia.

nudysciźródło: LadyMagenta, prawa do zdjęcia: A. Biniecka, S. Cytrowska, S. Raciborska


 
Sierpień zeszłego roku to czas, kiedy projekt #bodyhairmovement dopiero budował swoje zasięgi w social mediach. Autorka testowała swoje granice, przełamywała się i badała reakcje społeczeństwa na sprzeciw wobec usuwania owłosienia z nóg, pach, czy okolic bikini. Wtedy zaczęłyśmy zastanawiać się po co właściwie to robimy. Ania doszła do wniosku, że po prostu lubi gładkość swojej skóry i robi to dla siebie. Sandra – że czuje się do tego zmuszona przez „normy społeczne”. Spotkanie z Sonią i Anną uświadomiło nam, że nie chodzi o to jak wyglądamy i co robimy ze swoim ciałem, ale o wybór i świadome decyzje.

soniazdjęcie z instagramowego profilu @bodyhairmovement

 

Kilka słów o początku ruchu Body Positivity
Victorian Dress Reform Movement to element feminizmu pierwszej fali – sprzeciw kobiet wobec wymogu noszenia gorsetów deformujących ich sylwetki tylko po to, by uchodzić za atrakcyjniejsze. Lata 1850-1890 to czas walki o wygodny ubiór nie tylko dla Panów – rezygnacja ze zwężania talii gorsetami i pierwsze próby zakładania spodni przez Panie.

gorsetilustracja z bloga Ashley Davidson’s

 

Lata 60. ubiegłego wieku to druga fala feminizmu, w której ciałopozytywność początkowo zorientowana była głównie na walkę z dyskryminacją osób plus-size. W 1967 roku Lew Louderback napisał artykuł pod tytułem „More People Should be Fat!” (opublikowany w Saturday Evening Post, 4 listopada, skany oryginału dostępne TUTAJ) sprzeciwiający się poniżaniu i stygmatyzacji osób otyłych. To najprawdopodobniej pierwsza tego rodzaju publikacja w mainstreamowych mediach. Praca Louderbacka miała ogromny wpływ na powstanie terminu „fat-shaming” oraz powołanie do życia organizacji National Association to Advance Fat Acceptance zajmującej się edukacją społeczeństwa na temat otyłości, a także budowaniem dialogu i poprawą jakości życia osób otyłych. Drugą organizacją stworzoną dla osób plus-size było Health at Every Size, kierująca się przekonaniem, iż można prowadzić zdrowy styl życia niezależnie od masy ciała.

artykułfot. Powerful Hunger

 
W 1996 roku dwie pracownice socjalne – Connie Sobczak i Elizabeth Scott założyły fundację The Body Positive. Inicjatywa działa do dziś. Jej celem jest pomoc osobom z zaburzeniami odżywiania i postrzegania własnego ciała, a także szeroko pojęta edukacja i walka o zmianę nienaturalnych kanonów piękna. Działania organizacji wspomagają zmianę sposobu myślenia kobiet o normach społecznych i oczekiwaniach względem ich jako matek, żon, córek i partnerek. (więcej info TU)

elementfot. Element Żeński

 
W Polsce ruch bodypositivity trafił do mainstreamu stosunkowo niedawno. A może to nasza świadomość jest tak młoda? Pisał o niej Vogue – z perspektywy świata mody, Proseksualna – o codziennych działaniach, Element Żeński – o pielęgnacji ciała w każdym kształcie, kolorze i wieku, Ciałopozytyw – tworząc instagramowo – facebookową platformę wymiany doświadczeń osób chcących pokochać i zaakceptować siebie, czy Szajn o zadowalaniu innych kosztem własnego samopoczucia. Pojawiały się też głosy krytyki: Cosmopolitan wspiera samoakceptację, krytykuje jednak część influencerek zarzucając im wywyższanie się, czy brak otwartości, Hiro sugeruje, że dziewczyny zaczynają popadać ze skrajności w skrajność, zachwycając się i wynosząc na piedestał brzydotę i otyłość.

kayafot. Ciałopozytyw

 
Czym dla nas jest ciałopozytywność?
Wolnością. Wyjściem z ciasnego pudełka mainstreamowych norm. Usunięciem ze słownika słowa „powinnam” i zweryfikowaniem oczekiwań wobec siebie. Pozwoleniem sobie na wyjście z domu bez uciskającego stanika. Rezygnacją z podrażniania nóg ciągłym goleniem. Komfortem wizyty u znajomych bez makijażu. Świadomymi decyzjami dotyczącymi wyglądu. Zgodą na złe samopoczucie i odczuwanie każdej innej emocji.

bezstanikfot. Elwira Litra

Nie jest to dla nas łatwe, jednak poprzez budowanie własnej mikrospołeczności mądrych, pewnych siebie kobiet nieustannie rozwijamy się i umacniamy w przekonaniu, że wszystkie jesteśmy piękne, a atrakcyjność to kwestia gustu, którego nie musimy na siłę zaspokajać.

blumfot. Elwira Litra

Niezmiernie cieszy nas aktywność polskich ciałopozytywnych kobiet w mediach społecznościowych (i nie tylko!). Jesteśmy dla siebie źródłem inspiracji, wsparcia i wymiany cennych doświadczeń.
Dziękujemy, że jesteście: @bodyhairmovement, @cialopozytyw, @cielesnaprawda, @grls_room, @babskie.sprawy, @element.zenski, @dziewczynanaplus, @dziewczynskipower, @girlystuffevents, @wysokieobcasy.pl !

bodyposifot. Elwira Litra

Jedna odpowiedź na “Ciałopozytywność

  1. Dziewczyny, nawet nie wiecie jak bardzo jestem za tym by szerzyc cialopozytyw. Sama mam swoje wady, sama zauwazam je u innych i coraz czesciej moja reakcja w glowie brzmi „so what?” Fajnie, ze sie roznimy i potrafie doceniac nietuzinkowosc ksztaltow czy form.
    Nie moge jednak sie zgodzic z postulatami akcji MORE PEOPLE SHOULD BE FAT -dlatego, ze nie powinno.
    Mowmy dziewczynom, ze sa wartosciowe pomimo kilogramow, ale na litosc boska – nie promujmy otylosci. Uczmy ludzi zdrowych nawykow, pokazujmy uroki uprawiania sportow. Nie wmawiajmy, ze musza byc idealne jak z photoshopa, bez rozstepow i owlosienia, ale nie ignorujmy prawdy – osoby otyle zyja krocej i sa bardziej podatne na choroby, a tego typu akcje tylko im zaszkodza. Widze na Instagramie wiele dziewczyn, ktore do swojego uzaleznienia od jedzenia dorobily ideologie nakladajac maske bodypositivity.
    Co o tym sadzicie?

    (sorki za brak polskich znakow, ale z jakiegos powodu na waszej stronie nie moge ich uzywac na telefonie:))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.