Artykuł 18

Wczoraj na naszym ninusowym facebooku pisałyśmy o możliwości obejrzenia filmu „Artykuł osiemnasty”(2017) , w reżyserii Bartosza Staszewskiego, w świetlicy Krytyki Politycznej w Trójmieście. Byłyśmy, widziałyśmy i dziś chcemy napisać, dlaczego absolutnie każdy powinien ten film obejrzeć. Nie będziemy tu się pochylać nad technicznymi aspektami filmu – nie jesteśmy od tego. Piękne recenzje filmowe piszą inni. Nam natomiast chodzi zawsze i przede wszystkim o szerzenie społecznej świadomości i dlatego ten film jest taki ważny. Jest ważny, bo trafia w punkt.

art18

Punkt, o jakim zarówno przeciwnicy jak i poplecznicy społeczności LGBT+ czasem zapominają, a mianowicie – o prawach człowieka, jako elementarnym i podstawowym kryterium jakichkolwiek działań. Obecna sytuacja polityczna nie pozwala na legalizację związku osób tej samej płci. Według twórców filmu, sprawa dotyczy ponad 2 milionów osób i jest to nie tylko poważne naruszenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, ale też art. 5 Konstytucji RP.

Każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu.

Nie wolno ponadto czynić żadnej różnicy w zależności od sytuacji politycznej, prawnej lub międzynarodowej kraju lub obszaru, do którego dana osoba przynależy, bez względu na to, czy dany kraj lub obszar jest niepodległy, czy też podlega systemowi powiernictwa, nie rządzi się samodzielnie lub jest w jakikolwiek sposób ograniczony w swej niepodległości.

Art.2 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10.12.1948

Mało tego. Wyłączenie części obywateli z podstawowych praw ekonomicznych, społecznych, ochrony życia i zdrowia, etc, jest niczym innym , jak (cytując wybitną karnistkę) Profesor Monikę Płatek „rabowaniem części społeczeństwa”. I to dużo większej i ważniejszej niż może się obecnej władzy wydawać – nie wszyscy chodzą na parady i mówią na głos o swojej orientacji. Trudno wymagać od mniejszości, aby znosząc codzienną dyskryminację miała jeszcze siłę się dodatkowo nadstawiać. Niemal wszyscy należący do tej mniejszości  mają jednak prawa wyborcze i ten fakt zaczynają dostrzegać nowo powstałe ugrupowania. Argumentem wprowadzenia związków partnerskich mamiła społeczeństwo Platforma Obywatelska, która na wyborczych obietnicach zakończyła. Jednak to „stara” partia jaką jest SLD jako jedyna złożyła projekt, który przeszedł obrady Senatu i trafił do Sejmu. Dlaczego ostatecznie jednak nic się dalej nie zadziało, a szanse na związki przepadły bezpowrotnie, można dowiedzieć się, dzięki obejrzeniu filmu i przeanalizowaniu faktów.

Art. 5.
Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej

Zanim jednak przejdziemy do obalania argumentów jakie organy państwowe rzucają nam pod nogi celem uniemożliwienia nam legalizacji naszych związków, ważne jest wyjaśnienie po co w ogóle nam taka możliwość.

Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej

Zastanówmy się, czy w sytuacji, kiedy lekarz odmawia nam udzielenia informacji o stanie zdrowia żony, ponieważ „nie jesteśmy rodziną”, nasz godność zostaje naruszona?

Czy w sytuacji kiedy otrzymujemy wiadomości prywatne od osób, pełne mowy nienawiści i zawierające szczegółowe opisy gwałtu zbiorowego, jakiego te osoby dokonałyby na nas celem „wyleczenia nas” z homoseksualizmu, to czy nasza godność zostaje naruszona?

Czy w sytuacji kiedy na krytyczny komentarz odnoszący się do działalności narodowców, otrzymujemy informację zwrotną w formie „zamknij swój pedalski ryj” i osoba wypowiadająca te słowa pozostaje bezkarna, czy cierpi na tym moja godność?

Czy w momencie składania oświadczenia majątkowego, gdzie twierdzę, że zamieszkuję razem z żoną, zostaję zaliczona do jednoosobowego gospodarstwa domowego, nie następuje naruszenie mojej godności?

Czy komunikaty na poziomie „nie mam nic przeciwko ALE… (nie obnoście się z tym)” mówią o godności?

Czy gdybyśmy tworzyły związki heteroseksualne, małżeńskie, spotykałoby nas cokolwiek z wyżej wymienionych rzeczy?

NIE.

Nie dlatego, że heteroseksualność jest czymś lepszym czy normalniejszym, a dlatego, że została już odpowiednio zakodowana w społeczeństwie. Dlatego, że wystarczająco wiele razy powtórzono, że związek mężczyzny i kobiety ma moc, a za mało razy powiedziano to samo o związkach osób tej samej płci. (Tu, w Polsce, bo w ponad 20 krajach świata, na niemal każdym kontynencie jest już to dość oczywiste.)

Małżeństwo jest instytucją uchwaloną na bazie patriarchalnego systemu, wg którego kobieta jest własnością mężczyzny, który nabywa ją od ojca za konkretną cenę. Małżeństwo jako instytucja nie ma nic wspólnego z miłością czy bliskością, pozostaje interesem, transakcją na której korzysta państwo, dając w zamian ulgi podatkowe czy szczególną ochronę instytucji. Jest jednak jedyną formą związku która zabezpiecza obie strony – przede wszystkim ekonomicznie ale tez administracyjnie i społecznie. Małżeństwo gwarantuje ochronę prawną jakiej nie ma żaden inny twór prawny. I małżeństwo jest prawem KAŻDEGO mężczyzny i KAŻDEJ kobiety. Małżeństwo daje taką ochronę i takie możliwości, jakiej nie można roztoczyć nad pojedynczą osobą, dlatego jest dla nas ważne, małżeństwo jako afirmacja pełni praw obywatelskich.

Powodem dla którego odmawia się nam małżeństw nie jest obawa o rozpad rodziny czy wartości, lecz o rozpad patriarchalnego systemu – jak kontrolować związek dwóch żon czy dwóch mężczyzn? Jakie role, obowiązki i prawa przypisać każdej ze stron? No przecież trzeba by było RÓWNE, a do tego patriarchalny system władzy, wspierany przez monoteistyczny, patriarchalny Kościół Katolicki nie jest w stanie zaakceptować.

Jeśli ktoś nie akceptuje równości małżeńskiej, oznacza to, że nie akceptuje praw człowieka i konstytucji RP, która ma na celu zapewnić ochronę godności osobistej każdemu z obywateli. Jeśli ktoś uważa, ze jakaś grupa społeczna jest gorsza, nie zasługuje, nie powinna, nie wolno jej mieć takich samych praw jak inni, to nie możemy mówić o demokracji. Jeśli ktoś szuka argumentów, aby ograniczyć i unieszczęśliwić drugiego człowieka, którego życie w żaden sposób nie wpływa na jego życie i szczęście to nie jest fajnym człowiekiem, i nie umie w państwo.

A teraz obalimy najpopularniejsze argumenty przeciwników równości małżeńskiej:

1. Bo to nie jest naturalne = jest wbrew religii.

Gdyby religia była zjawiskiem naturalnym, nie byłoby konieczności jej uczenia. (…) Nie musimy uczyć innych elementów ludzkiej natury, na przykład pięciu zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, węchu, smaku.” (…) Jest interesującym i dającym do myślenia faktem, że wszystkie dzieci są ateistami, i gdyby religia nie była im zaszczepiona, pozostałyby takimi.

Ernestyna Potowska-Rose, filozofka, sufrażystka, ateistka XIXw.

Co do natury, odsyłamy do National Geographic, przykłady homoseksualizmy u wysoko rozwiniętych ssaków i innych zostały tam szczegółowo udokumentowane, co zwalcza argument o byciu sprzecznym z naturą.

Jeśli zaś o KK chodzi, to przykazanie miłości wyczerpuje całkowicie temat:

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy

Ewangelia Mateusza 22 (36-40)

2. Bo to zniszczy rodzinę

Jeśli waszą rodzinę niszczy nasza rodzina, to nie wiem, może odłączcie internet..? Jeśli ktoś się boi, że jego dziecko zarazi się homoseksualizmem, to uspokajamy, orientacja seksualna jest wrodzona, nie nabyta i dość płynna, choć rzadko się całkowicie przebiegunowuje. Nie można na nią wpłynąć lub jej zmienić. Mało tego, obie pochodzimy ze skrajnie heteroseksualnych rodzin i nie widziałyśmy na żywo lesbijki do ukończenia 18 roku życia, więc istnieją realne obawy, że nasze dziecko może być, o zgrozo, hetero.

3. Bo obnosimy się ze swoja orientacją seksualną.

Ćwiczenie – wskaż 5 reklam, które promują homoseksualizm w godzinnym bloku reklamowym, lub 10 dowolnych magazynach kolorowych lub na bilboardach twojego miasta. Masz na to godzinę. My znajdziemy w 5 minut, ociekające seksizmem reklamy relacji heteroseksualnych. Szach mat.

A jeśli na poziomie medialnym to za dużo, to policz ile razy koleżanka z pracy mówi „ja z mężem… on i jego dziewczyna…” Jak to nie jest obnoszenie się z orientacja heteroseksualną to nie wiemy co nią jest 🙂

4. Bo to chore.

Nie, to było uważane za chore, ale już nie jest. Miliony psychiatrów już przeprosiło za ten błąd, teraz wasza kolej.

„Orientacja seksualna jest współcześnie definiowana jako pociąg erotyczny i uczuciowy wobec mężczyzn, kobiet lub obu płci. Orientacja heteroseksualna, homoseksualna i biseksualna są traktowane jako prawidłowe warianty rozwojowe seksualności człowieka. Osoby homoseksualne stanowią około 5% populacji. W oparciu o wyniki badań poświęconych orientacji homoseksualnej, prowadzonych na świecie od lat 40. XX wieku, eksperci zasiadający w międzynarodowych gremiach skupiających psychologów, psychiatrów i lekarzy innych specjalności doprowadzili do depatologizacji homoseksualności – homoseksualizm został wykreślony z list chorób i zaburzeń psychicznych: w 1973 roku z klasyfikacji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, w skrócie DSM), w 1991 roku – z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (International Classification of Diseases and Related Health Problems, w skrócie ICD) opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia. Chcemy podkreślić, że druga z wymienionych tu klasyfikacji stanowi prawną podstawę do stawiania rozpoznań medycznych w Polsce. (…)”

Stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego w sprawie związków i rodzicielstwa osób homoseksualnych i biseksualnych

5. Bo artykuł 18 ustawy

_WER1676.jpgSuknia Ślubna, obiekt Zandra Ra Ninus Fot. Dominik Werner

Art. 18.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Konstytucja RP

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny ALE TEŻ rodzina ALE TEŻ macierzyństwo ALE TEŻ rodzicielstwo. Czym jest rodzina? Może małżeństwem jako związkiem kobiety i kobiety? Rodzicielstwo – mężczyzny i mężczyzn, którzy są rodzicami? Pole do interpretacji jest dużo szersze niż wyobraźnia naszych Sędziów. Dlatego dla nas i dla wielu prawników i adwokatów, walka trwa.

Będziemy walczyć o MAŁŻEŃSTWA DLA WSZYSTKICH, zgodnie z tym co mówi Konstytucja, Deklaracja Praw Człowieka i nasze sumienia.

Jedna odpowiedź na “Artykuł 18

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.