Last check

Pomiędzy ” k…. jeszcze szczoteczka do zębów” a „o nie, nie zdążymy na lot bo jest korek” jest taki błogi moment, który mądrzejsi od nas nazwali ciszą przed burzą.

Jest to czas wielokrotnego sprawdzania, czy wszystkie komponenty niezbędne nam do wyjazdu zostały spakowane, zabrane, zakupione, pożyczone czy też zdążyły dojść przesyłką kurierską wielokrotnie przyśpieszoną. Jest to też czas smutnego pożegnania z tymi artefaktami, na które czasu, miejsca lub pieniędzy już nie wystarczyło, takie jak doczepiane włosy czy doczepiane rzęsy, czy doczepiane piersi, czy zabieg redukowania wszystkiego, co według niektórych poradników jest niezbędne, żeby zostać żoną.

IMG_5951

Pomiędzy ściśniętym z nerwów żołądkiem, dławiącym gardło żalem, a rozpaloną od mrocznych scenariuszy głową, łatwo zapomnieć o rzeczach najważniejszych. Dlatego jedna z nas prawie zeszła na zawał, gdy okazało się, że ta druga nie potwierdziła rezerwacji na nocleg nasz i świadków. Mimo to, nadal chcemy się pobrać.

To nie jest proste. Branie ślubu nie jest proste. Nie tak jak się wydaje. To jest cała masa najdrobniejszych szczegółów, które trzeba ogarnąć. Nikt nie zrobi tego za nas. W naszym przypadku nikt nie odciąży nas z żadnego kroku jaki musimy zrobić. Zamiast łez wzruszenia w oczach naszych rodziców zobaczymy tego dnia pusty ekran komórki, z brakiem powiadomień, że życzą nam czegokolwiek dobrego na nowej drodze życia.

Dlatego chcemy powiedzieć wszystkim tym, którzy są w związku, i chcą go zalegalizować, albo jeszcze nie wiedzą, że chcą, albo chcą ale nie mają z kim… branie ślubu to nie wypad na weekend. To jest cholernie ciężka praca, głównie emocjonalna, z której nie zdawałyśmy sobie sprawy. I dopiero kiedy spakowane zostały buty, skarpetki, majtki i 20 par rajstop na wszelki wypadek, a paszporty i dokumenty zabezpieczone przed armagedonem spoczęły na dnie bagażu podręcznego, dopiero wtedy jest ten moment, żeby usiąść, złapać oddech i zadać sobie pytanie – czy na pewno to jest to czego chcę? Nie ta sukienka, ta fryzura, czy ten kolor paznokci, ale ta osoba, to życie, takie poranki, takie nieporozumienia i taki właśnie seks, już do końca.

I to jest niesamowite uczucie, móc przed samą sobą przyznać – TAK! to jest właśnie to! Może nie wiem, nie jestem pewna kim będę jak dorosnę, chociaż mam już 30 lat i powinnam, tak wiele powinnam a tak wiele niechcemi się, ale wspaniale jest wiedzieć jedno, na pewno. Kochamy się i chcemy spędzić resztę życia razem!

 

Jedna odpowiedź na “Last check

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.