Przygotowania do Wielkiego Dnia…

Dzień Dobry, dziś zajmiemy się tym, co jest największą zmorą wszystkich narzeczonych, niezależnie od ich zasobów, płci, orientacji seksualnej czy religijnej lub jej braku, a mianowicie – przygotowaniami do ślubu. Ponieważ zarysowałyśmy już dość wyraźnie, że nie organizujemy wesela w żadnej postaci, odpada nam 90% zmartwień o wybór lokalizacji, menu i orkiestry, oraz casting na najładniejsze wykonanie szlagieru „żono moja” w wersji techno (bo w żadnej innej nie jesteśmy w stanie go zdzierżyć :)). Nadal jednak parę kwestii nam zostaje, na przykład: obrączki i stroje.

17880600_10155237213049496_3376115009217110057_o(zdjęcie Lady Magenta czyli Jeden Ninus 🙂

Pierwszą mądrą rzeczą, jaką można zrobić, szukając inspiracji, jest udanie się na targi ślubne. Są to takie zgromadzenia, na których każdy, kto chce robić biznes, stara się zaprezentować z najlepszej strony, ale możemy tam też zaobserwować, jak branża ślubna ma się w szerokim spektrum. Łatwo porównać wystawców i znaleźć coś dla siebie. Plusem takich zgromadzeń jest duża różnorodność prezentowanych podwykonawców i tona materiałów promocyjnych, które potem, na spokojnie można przejrzeć w domu. Jest to też doskonała okazja, aby zobaczyć jak na żywo prezentują się nie tylko produkty, ale też sami podwykonawcy, jak radzą sobie ze stresem i powtarzaniem kolejnym zainteresowanym tych samych formułek, czy szybko tracą cierpliwość, czy lubią pracę z ludźmi, czy nastawieni są raczej na zdarcie z nas ostatniego grosza przy minimalnym nakładzie pracy, czy obchodzi ich to co robią, czy raczej nie. To ważne, aby nasz najważniejszy w życiu dzień był dopięty na ostatni guzik, poprzez dobranie do współpracy ludzi, z którymi będziemy dobrze się komunikować, i którzy zaangażują się w spełnienie naszych marzeń. Dodatkowo na targach można degustować, testować, sprawdzać, próbować i dotykać wszystkiego – dekoracji, ozdób, materiałów, obić i jedzenia. Zwłaszcza jedzenie jest mocnym argumentem – nie wszystkie dobre wyglądające torty są pyszne, i vice versa, niekiedy mniej atrakcyjne wizualnie, zachwycają smakiem. W katalogach i w internecie wszystko prezentuje się lepiej:)  Osobiście zakochałyśmy się w Duszka – niesamowite torty

(też Ladymagenta)18056304_10155237213039496_100676485410110593_o

Minusem targów jest oczywiście ich komercyjna i masowa specyfika, co oznacza mniej więcej tyle, że jest tam bardzo tłoczno i nawiązanie kontaktu z interesującym nas dostawcą jest bardzo utrudnione. Jeśli zależy nam na bardziej indywidualnym kontakcie, warto odwiedzić firmowe salony i sklepy – szczególnie w kwestii sukni i obrączek, na targach zobaczymy tylko mały procent tego czym dysponują wystawcy. Co ciekawe, nawet targi mające w nazwie słowo „alternatywne”, nie posiadają w ofercie nic dla ślubów jednopłciowych. A przecież z roku na rok rośnie popularność ślubów humanistycznych, z których korzystają pary różnych orientacji, w tym homoseksualnych. Same znamy kilka par, które w ten sposób zorganizowały swój ślub, i dziwi nas to, że nawet na największych targach rządzi niepodzielnie heteronormatywność. MRS&MRS czy Mr&Mr to nadal dekoracje, które trzeba ściągać zza granicy. W poszukiwaniu stroju na ślub, targi okazują się przydatne –  możemy zobaczyć jakie są aktualne trendy i nowości, jednak nic nie zastąpi wizyty w przytulnym salonie, gdzie sztab wykwalifikowanych pracowników znajdzie nam suknie marzeń. Takim miejscem jest bez wątpienia La.Lila – miejsce, w którym poczułam się jak księżniczka i zapragnęłam zostać tam na zawsze! Szeroki wybór, uśmiechnięta obsługa i klimat rodem z programu „Say yes to the dress” to gwarancja spełnienia marzeń o sukni idealnej, i na każdą kieszeń. Do tego wspaniała właścicielka, która doradzi i zainspiruje – poezja!

cover(zdjęcie ze strony lalila.pl)

Gdybyśmy wyprawiały wesele, to z pewnością właśnie drużyna La Lila Butik wystylizowałaby nas na tę uroczystość. Ponieważ jednak bierzemy skromny, cywilny ślub, nasze kreacje stanowią kompromis pomiędzy marzeniem o białej sukni, a formalnym charakterem uroczystości. Przy niewielkim budżecie nadal mamy wiele możliwości. Jedną z nich jest tzw. Vintage, czyli suknie używanie: z lumpeksów, portali aukcyjnych, komisów. Skarby można wylicytować już za kilka złotych! Kolejną możliwością jest oczywiście uszycie sukienki – dobra krawcowa to skarb, który uchroni was przed frustracja niedopasowania, nagłej utraty lub przyrostu wagi. Jeszcze jedną alternatywą jest posiłkowanie się sieciówkami. Mało kto wie, ale nawet H&M wypuszcza co jakiś czas kolekcję ślubną za naprawdę niewielkie pieniądze a PRIMARK ma cały arsenał akcesoriów dla Panny Młodej. Ponieważ nam zależało na zachowaniu jednorodności, mamy ten sam model ślubnej spódnicy z firmy ASOS – mimo, że firma nie funkcjonuje w Polsce, to bez problemu do Polski wysyłają i to szybko.  Nie ma też problemu ze zwrotami, jeśli rozmiar okaże się nietrafiony. Ale to akurat zaleta wszystkich sklepów online, gdzie często można trafić na prawdziwe okazje!

Okazje znajdziemy też na przełomie stycznia i lutego w salonach jubilerskich – to najlepszy czas na zakup obrączek. Miłym zaskoczeniem jest to, że tutaj, w przeciwieństwie do targów, nikt nie był zdziwiony, gdy mówiłyśmy, że obrączek szukamy na nasz ślub. Bardzo przyjazna i miła atmosfera w jednym z salonów sieciowych utwierdziła nas w przekonaniu, że jedne sektory usługowe otwierają się na klientelę LGBT+ szybciej niż inne. Nasze obrączki spełniają w 100% nasze oczekiwania, pomimo tego, że musiałyśmy na nie czekać aż 3 tygodnie – w tej kwestii nie należy zwlekać na ostatnią chwilę. Ale kiedy już się je odbierze, nie można się na nie napatrzeć!

rings2

W ramach naszych przygotowań musimy wspomnieć też o kosmetyce – paznokcie, rzęsy itp to kwestie w których lepiej nie oszczędzać. Pomimo mnogości ogłoszeń o usługach za pół ceny od „uczącej się praktykantki” ślub jest za ważny, aby zaryzykować przeżycie go z opuchniętą od alergii twarzą. Powierzamy więc swoje ciała w ręce wykwalifikowanych specjalistek, i to samo radzimy wam – oglądajcie portfolia, proście o referencje i sprawdzajcie certyfikaty osób, które mają was upiększyć – nie warto oszczędzać na kimś, kto może zrujnować wasz wygląd!

Mamy nadzieję, że chociaż trochę rozwiałyśmy wasze wątpliwości i wyczerpująco odpowiedziałyśmy na pytania o przygotowania,

Serdecznie Pozdrawiamy,

Ninusy!

Reklamy

2 myśli na temat “Przygotowania do Wielkiego Dnia…

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: